Łukasz @Łukaszsmogorowski ?

ostatnia aktywność: 2 mies., 1 tydzień temu
  • Nowy komentarz od Łukasz:   2 mies., 1 tydzień temu · Wyświetl

    Pięter było 30 + podbieg kilkuschodowy z dziedzińca budynku. W Bielawie w biegu na wieżę kościoła było podobnie, też start z dziedzińca. I w Katowicach puszczano systemem co 30 sekund, tak jak w Bielawie – nie zawsze tak jest, bo np. o Nowym Jorku (bieg na Empire State Building) puszcza się tłum, który się (gdzieś czytałem) nawet gryzie wzajemnie… W Altus Cup była lista kto o której startuje, nie trzeba było czekać na zewnątrz, można było śledzić z ciepełka akcję i w ciepełku się rozgrzewać.

    Wszyscy sobie wcześniej ćwiczyli technikę wbiegu – czy po dwa, czy po trzy schodki, czy się ciągać po poręczy, czy nie. Na pewno nie można zacząć za mocno, bo się łatwo zakwasić, mięśnie bardzo mocno pracują. Ciąganie się po poręczy pomaga, szczególnie, kiedy nadchodzi kryzys. A do 30 piętra zdąży nadejść, tego możecie być pewni. Mnie dopadł po 16. Całość wbiegłem, ale od 16 tak nagle dużo wolniej, choć równo.

    Trening pod schody niekoniecznie oznacza trening po schodach. Podobno mistrzowie biegają po górach (słowem: to coś dla Was), świetnie sprawują się w tych zawodach kolarze, czyli trening rowerowy angażuje odpowiednie dla tej dyscypliny mięśnie. Tyle refleksji, jestem jeszcze laikiem, ale podoba mi się to.

    W odpowiedzi do - Łukasz napisał na tablicy grupy Salomon Trail Running Kraków : Ależ bym z wami pobiegał… Mnie w pobliżu miejsca zamieszkania pozostaje park łazienkowski, ale uwaga (choć może już o tym pisałem) – w soboty i niedziele po godzinie 10 biegaczom… wstęp wzbroniony (sic!). Widzieliście kiedyś znak drogowy z przekreślonym czerwoną krechą biegaczem? Nie? To przyjedźcie do Warszawy! Z [...] · Wyświetl
  • Łukasz napisał na tablicy grupy AwatarSalomon Trail Running Kraków:   2 mies., 1 tydzień temu · Wyświetl

    Ależ bym z wami pobiegał… Mnie w pobliżu miejsca zamieszkania pozostaje park łazienkowski, ale uwaga (choć może już o tym pisałem) – w soboty i niedziele po godzinie 10 biegaczom… wstęp wzbroniony (sic!). Widzieliście kiedyś znak drogowy z przekreślonym czerwoną krechą biegaczem? Nie? To przyjedźcie do Warszawy!

    Z rzeczy bardziej przyjemnych (czyli nic o Warszawie) – w niedzielę startowałem w Mistrzostwach Polski w Biegu po Schodach w Katowicach i miałem nadzieję, że kogoś z Was spotkam, a impreza była naprawdę super! I świetne medale i koszulki. Wynik kiepski, ale dopiero zaczynam budować formę po kryzysie poprzeprowadzkowym. Na 30 piętro dotarłem po 3 minutach i 41 sekundach, tracąc ciut ponad minutę do zwycięzcy. Ale w czymś takim warto wystartować!

    Pozdrawiam ekipę…

    • Awatar
      Andrzej Lachowski · 2 mies., 1 tydzień temu

      Super:) Gratulujemy. Są to jakieś nowe doświadczenia, więc może przekaż jakieś szczegóły dla osób chcących pójść w Twoje ślady :)
      Pozdrawiam.

      • avatar
        Łukasz · 2 mies., 1 tydzień temu

        Pięter było 30 + podbieg kilkuschodowy z dziedzińca budynku. W Bielawie w biegu na wieżę kościoła było podobnie, też start z dziedzińca. I w Katowicach puszczano systemem co 30 sekund, tak jak w Bielawie – nie zawsze tak jest, bo np. o Nowym Jorku (bieg na Empire State Building) puszcza się tłum, który się (gdzieś czytałem) nawet gryzie wzajemnie… W Altus Cup była lista kto o której startuje, nie trzeba było czekać na zewnątrz, można było śledzić z ciepełka akcję i w ciepełku się rozgrzewać.

        Wszyscy sobie wcześniej ćwiczyli technikę wbiegu – czy po dwa, czy po trzy schodki, czy się ciągać po poręczy, czy nie. Na pewno nie można zacząć za mocno, bo się łatwo zakwasić, mięśnie bardzo mocno pracują. Ciąganie się po poręczy pomaga, szczególnie, kiedy nadchodzi kryzys. A do 30 piętra zdąży nadejść, tego możecie być pewni. Mnie dopadł po 16. Całość wbiegłem, ale od 16 tak nagle dużo wolniej, choć równo.

        Trening pod schody niekoniecznie oznacza trening po schodach. Podobno mistrzowie biegają po górach (słowem: to coś dla Was), świetnie sprawują się w tych zawodach kolarze, czyli trening rowerowy angażuje odpowiednie dla tej dyscypliny mięśnie. Tyle refleksji, jestem jeszcze laikiem, ale podoba mi się to.

  • Łukasz napisał na tablicy grupy AwatarSalomon Trail Running Kraków:   4 mies. temu · Wyświetl

    Nie wiecie może, nie spotkaliście się ze zdjęciami z 7 Dolin, oprócz tej garstki z maratonówpolskich.pl (z Koral Maratonu wrzucili ich chyba parę tysięcy, a przecież setka była dużo bardziej malownicza…)

  • Nowy komentarz od Łukasz:   4 mies. temu · Wyświetl

    Niestety. Siła wyższa, praca. Ale zobaczymy, jak sobie poradzę, być może będę z podkulonym ogonem wracał do Krakowa za pół roku, he, he…

    W odpowiedzi do - Łukasz napisał na tablicy grupy Salomon Trail Running Kraków : Jest szansa, że dołączę się do sobotniego treningu, mam zamiar przyjechać. A co do planów na przyszły sezon, to Maraton Karkonoski, Rzeźnik – może w wersji hardcore, jakieś zawody triathlonowe ale na MTB, parę dyszek i półmaratonów, w tym chciałbym jeszcze raz na bieg do Morskiego Oka (tym [...] · Wyświetl
  • Użytkownik Łukasz dołączył do grupy AwatarSalomon Trail Running Warszawa   4 mies. temu · Wyświetl

  • Łukasz napisał na tablicy grupy AwatarSalomon Trail Running Kraków:   4 mies. temu · Wyświetl

    Jest szansa, że dołączę się do sobotniego treningu, mam zamiar przyjechać. A co do planów na przyszły sezon, to Maraton Karkonoski, Rzeźnik – może w wersji hardcore, jakieś zawody triathlonowe ale na MTB, parę dyszek i półmaratonów, w tym chciałbym jeszcze raz na bieg do Morskiego Oka (tym razem bez spotkań z niedźwiedziem) i półmaraton przez Kasprowy, Półmaraton Jurajski, jakiś wbieg po schodach i jeden start zagraniczny, może Frankfut Marathon. Prawdopodobnie, jeżeli zacznę treningi w grupie Masters Warszawa, to jakieś starty w pucharze Polski i na mistrzostwach Polski Masters (tylko teraz piszę o pływaniu…), tam jest taki wymóg, że trzeba, jak się z nimi trenuje. I chyba tyle, zresztą, pewnie coś po drodze wpadnie. Maraton Warszawski, na przekór – nie.

    • Awatar
      Mariusz Wijas · 4 mies. temu

      A co Ty Łukaszu, do Warszawy się przeniosłeś?

      • avatar
        Łukasz · 4 mies. temu

        Niestety. Siła wyższa, praca. Ale zobaczymy, jak sobie poradzę, być może będę z podkulonym ogonem wracał do Krakowa za pół roku, he, he…

        • Awatar
          Mariusz Wijas · 4 mies. temu

          A to powodzenia i wszystkiego dobrego. I do zobaczenia gdzieś na zawodach. Pozdrawiam

  • Nowy komentarz od Łukasz:   4 mies. temu · Wyświetl

    Ale wam zazdroszczę. Szlachetny Lasku ten tylko się dowie jak cię łaknie – kiedy cię zabraknie (przepraszam Mistrza za czyn na tekście popełniony niegodny). Powoli się otrząsam i może w końcu wybiorę się na Salomona warszawskiego, ale, ech, co tu mówić :(

    W odpowiedzi do - Dariusz Wilczyński napisał na tablicy grupy Salomon Trail Running Kraków : Wczoraj, pomimo zmiany oficjalnego terminu treningów, odbył się trening nieoficjalny. W zacnym, siedmioosobowym gronie – z którego prawie wszystkim umknęła zmiana terminu :)… – zrobiliśmy rundkę dookoła Wolskiego pod koniec omijając podstępnie bokiem znienawidzony Sikornik :) Wyszło 15 km, tempo w większości konwersacyjno-regeneracyjne, a atmosfera jak zwykle [...] · Wyświetl
  • Nowy komentarz od Łukasz:   4 mies., 1 tydzień temu · Wyświetl

    Chętnie bym pobiegł, a nie kibicował, ale mnie choróbsko złożyło, niestety sympatyczne koleżanki z (od dzisiaj) byłej pracy lubują się w przychodzeniu do pracy w stanie agonalnym, że to niby takie poświęcenie. Więc nawet osobiście nie pokibicuję. Za to planuję przyjechać na Marszobieg Niepodległości i Was wspomóc, jeżeli zrobicie drużynę, jak rok temu. Mam zamiar w końcu złamać tam 20 minut, raz mi brakło 20 sekund, ech. Trzymam kciuki. A Mariuszowi wróżę czas poniżej 58 minut, raczej w granicach 56, jak dołoży do kotła :)

    W odpowiedzi do - Andrzej Lachowski napisał na tablicy grupy Salomon Trail Running Kraków: Może pobawimy się w typowanie wyników :) Osoby które otrzymały maila z nadaniem nr startowego są zwolnione z opłaty startowej. Właśnie otrzymałem potwierdzenie. Warunek że wcześniej się zapisały. Pozdrawiam. · Wyświetl
  • Łukasz napisał na tablicy grupy AwatarSalomon Trail Running Kraków:   4 mies., 3 tygodni temu · Wyświetl

    Z tymi przygotowaniami do 3 Kopców to w moim przypadku – sam nie wiem. Wczoraj pobiegłem 11 z hakiem w Busku-Zdroju na X Biegu Zdrojowym (wygrałem suszarkę w losowaniu, he, he), były 4 okrążenia i 4 niczego sobie podbiegi i niczego sobie upał, a cienia jak na lekarstwo. Na 6 km zacząłem czuć setkę w nogach i ostatecznie jak mijałem 10 km to miałem 44:30, a to nie nastraja. Cóż, reprezentowałem Grupę Biegową Salomona na 7 Dolinach, jako amator i debiutant na 100 km wstydu chyba nie przyniosłem, to 3 Kopce pewnie odpuszczę, a nawet jak nie, to będę grzał tyły…

    • Awatar
      Mariusz Wijas · 4 mies., 3 tygodni temu

      No jak ukończenie ultramaratonu to miałby być wstyd, to ja przepraszam bardzo :) Ja wczoraj wznowiłem bieganie po krynickim maratonie. W środę wybieram się wreszcie po długiej nieobecności na trening. Szkoda byłoby odpuścić 3 Kopce, bo to można powiedzieć nasza sztandarowa impreza.

  • Łukasz napisał na tablicy grupy AwatarSalomon Trail Running Kraków:   4 mies., 4 tygodni temu · Wyświetl

    Mariuszu, to ”dość” trudny maraton jak na debiut. Po czasie zwycięzcy zresztą widać. W dodatku upał był niemiłosierny. Trudno tu dyskutować o czasie. Czytaliście o tym Kenijczyku we Wrocławiu, który próbował się doczołgać do mety, ale i tak mu się nie udało i go donieśli? Tak że gratulacje. My przynajmniej biegliśmy tę setkę w dobrych, prawie optymalnych warunkach pogodowych. Gratulacje także dla Grzegorza. Pomagałem kiedyś w korekcie przewodnika ”Bezdroży” (Estonia), wiem co nie co o Tallinnie, a jeszcze nie byłem. A chciałbym. W Niemczech funkcjonują wyspecjalizowane biura turystyki biegowej. Ciekawe, kiedy u nas takie coś powstanie

    • Awatar
      Grzegorz Przebinda · 4 mies., 3 tygodni temu

      Tu jest link do tego upadku Kenijczyka. Posłuchajcie, jaki uwazny był drugi spiker zawodów. Człowieka wnoszą na metę, wczesniej szedł na czworakach, a spiker odbiera mikrofon koledze i zaczyna chrzanić o dekoracji wózkowców. Jak na obrazie Breughla ”Upadek Ikara”. A swoją drogą, nie wiem czemu nawet tak unteligentny admin z MP jak Michał Walczewski pisze ”kenijczyk”, zamiast ”Kenijczyk”. Już nie pierwszy raz zresztą
      link: http://maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=1&action=7&code=9242&bieganie

  • Łukasz napisał na tablicy grupy AwatarSalomon Trail Running Kraków:   5 mies. temu · Wyświetl

    Czołem… Ja się nie mam czym chwalić, chyba tym, że ukończyłem te 100 (ponoć 102) km. Niestety skurcze znowu mnie przyhamowały, choć tym razem po kilkunastominutowych postojach na dwóch przepakach i auto-masażu ustąpiły i końcówkę (12 km) miałem zabójczą, cóż jednak z tego, jak ostatecznie na mecie zameldowałem się z czasem 15:45, zły i z dużą rezerwą sił, których już nie miałem jak wykorzystać. Pewnie dlatego ostatni kilometr pobiegłem po szczeniacku w 3:30 (było trochę z górki). Bolące nogi włożyłem na minutę do górskiego potoku i było po bólu.

    Pogoda wspaniała na taki bieg, przez większość czasu słońce schowane za chmurami, ale widoczność dobra, choć trasa tylko momentami jest widokowa. Za to widoki piękne. Za poradą Izy, która zaszalała, wypróbuję nowy sposób suplementacji przedstartowej, może pomoże. Na razie muszę odzyskać ze 2-3 kilogramy z tych 7-8, które straciłem. Sporo osób (50) nie ukończyło – startowało ok. 250. Gdyby temperatura była taka jak następnego dnia (żar się lał z nieba), to pewnie tych nieukończeń byłoby więcej.

    Plusem jest to, że całą trasę, oczywiście za wyjątkiem podejść, truchtałem bądź biegłem. Od 70 do 88 km musiałem na podejściach iść bokiem, bo tylko tak udawało mi się nie łapać skurczy. Te 18 km i postoje to był mój czarny punkt imprezy. Jak sobie z tym poradzę, to może coś z tego będzie, bo ogólnie taka setka to niezła frajda!

  • Nowy komentarz od Łukasz:   5 mies., 2 tygodni temu · Wyświetl

    Dobra myśl, tym bardziej, że ja już kupiłem – skarpety – więc na konto tych jakże obfitych zakupów możemy panom sprzedawcom pozajmować trochę czasu ;) Takie butki na pewno świetnie by się sprawdziły nad morzem przy dłuższym bieganiu po plaży – po 1,5-godzinnym biegu boso do tej pory nie pozbyłem się efektów tego ”touch of nature” ;) W weekend mnie nie ma, ale w tygodniu – chętnie

    W odpowiedzi do - Łukasz napisał na tablicy grupy Salomon Trail Running Kraków: W Krakowie otworzył się pierwszy w Polsce firmowy sklep five fingers – można kupić 5-palczaste butki (różne odmiany) i 5-palczaste skarpetki (też kilka odmian). W sklepie jest bieżnia, można popróbować. Na Siennej, prawie naprzeciwko Empiku, pod rusztowaniami · Wyświetl
  • Łukasz napisał na tablicy grupy AwatarSalomon Trail Running Kraków:   5 mies., 2 tygodni temu · Wyświetl

    W Krakowie otworzył się pierwszy w Polsce firmowy sklep five fingers – można kupić 5-palczaste butki (różne odmiany) i 5-palczaste skarpetki (też kilka odmian). W sklepie jest bieżnia, można popróbować. Na Siennej, prawie naprzeciwko Empiku, pod rusztowaniami

    • Awatar
      Dariusz Wilczyński · 5 mies., 2 tygodni temu

      W sobotę przechodziłem i widziałem :) Ależ mnie kusiło aby wejść i sprawdzić… No ale po pierwsze śpieszyłem się, a po drugie (i zapewne ważniejsze) miałem zalecenie terapeutyczne nie biegać…
      Może byśmy się wybrali w kilka osób wspólnie powybrzydzać? Kupić, nie kupić ale potestować można…

      • avatar
        Łukasz · 5 mies., 2 tygodni temu

        Dobra myśl, tym bardziej, że ja już kupiłem – skarpety – więc na konto tych jakże obfitych zakupów możemy panom sprzedawcom pozajmować trochę czasu ;) Takie butki na pewno świetnie by się sprawdziły nad morzem przy dłuższym bieganiu po plaży – po 1,5-godzinnym biegu boso do tej pory nie pozbyłem się efektów tego ”touch of nature” ;) W weekend mnie nie ma, ale w tygodniu – chętnie

        • Awatar
          Grzegorz Przebinda · 5 mies., 2 tygodni temu

          Ja z kolei nie kupiłem żadnych skarpet, jedynie ledwo oddychałem tymi co mam podczas treningu wokół Błoń w tym samym czasie, co Wasza ekipa trenowała na bieżni. Muszę się przyznać Trenerowi, że zamiast 14 km na 82 procent zrobiłem ledwie 9 km i już nawet skarpetki (co prawda nie pięciopalczaste) przestały oddychać. Kasia jest tego świadkiem, bo wracała z treningu, jak już szedłem z trasy do domu. Ciekawe jak Wam idą treningi w tym skwarze i gdzie trenujecie. Ja wczoraj (czwartek) poszedłem na Błonia dopiero o 19.30, ale i tak z dużym trudem wykonałem 16-kilometrowy plan na pierwszym zakresie (co prawda bez picia, bo zapomniałem). Od jutra zdecydowanie zmieniam godziny na bardzo poranne.
          A w niedziele – 28 km, w następną – 30 km – Darku liczę po cichu na Twe towarzystwo przy jednej z tych okazji.

  • Łukasz napisał na tablicy grupy AwatarSalomon Trail Running Kraków:   5 mies., 2 tygodni temu · Wyświetl

    No i jak tam czterysetki? Rozumiem, że nawet palce u rąk jeszcze Wam drżą z wysiłku i ciężko coś napisać… Przyznać się, kto nie wytrzymał i próbował złamać minutę? Mnie by kusiło ;) Chociaż jak trener był, to i dyscyplina treningowa pewnie była nienaganna…

    • Awatar
      Dariusz Wilczyński · 5 mies., 2 tygodni temu

      Wszyscy wytrzymali, nikogo nie kusiło… :)
      Słonko nas przyjemnie opalało… było cudownie…
      Cytując jeną z koleżanek: ”To jest trening, a nie ten Wasz p…. Lasek Wolski” :)

    • Awatar
      Jacek · 5 mies., 2 tygodni temu

      Spokojnie było: 8 x400 po 1’:42’’ x p400 w truchcie; ostatnie koło było szybsze a w zasadzie ostatnie 200m.
      Upał niemiłosierny.

  • Nowy komentarz od Łukasz:   6 mies., 1 tydzień temu · Wyświetl

    Się poprawiam. Kościół w Bielawie koło Dzierżoniowa, a Dzierżoniów 60 km od Wrocławia w stronę Wałbrzycha. U podnóża Gór Sowich. 3. co do wysokości kościelna wieża widokowa w Polsce i jedyna w Europie, na którą się wbiega w ramach zawodów. Tak że polecam za rok! W tym roku broniłem 1. miejsca w kat. wiek. wywalczonego przed rokiem, ale się nie udało, choć czas o 3 sek. lepszy.

    Zawody są profesjonalnie przygotowane, a opłata startowa to tylko 20 zł. (każdy dostaje medal i koszulkę, a za podium w generalce i w kat. wiek. – puchar, w tym roku normalny, w zeszłym – drzeworyt). Do 1. tarasu wieża ma 2 korytarze (2/3 trasy) i 1 do ostatniego, gdzie jest meta. Pomiar elektroniczny (chipy), ale to nie wszystko – zawodnicy startują w grupach 10-osobowych, co 30 sek., a start jest taki jak w slalomie gigancie – jest zegar, który zaczyna pikać na 5 sek. przed startem i antenka, którą się przesuwa ruszając (czas start). Są emocje! Na starcie jest też monitor, na którym można śledzić przebieg rywalizacji – czyli na którym jest się aktualnie miejscu, w generalce i w kat. wiek.

    Kiedy 10 zawodników jest już na mecie, następuje przerwa i schodzą oni do 1. tarasu, gdzie mogą już wracać drugim korytarzem, a kolejna dziesiątka rusza pierwszym. Szybko i sprawnie, zresztą limit to 150 osób (nie było kompletu).

    Jeżeli dla kogoś niecałe 2 minuty to za mało, żeby jechać taki kawał, to organizatorzy wyszli naprzeciw – na drugi dzień (w niedzielę) jest bieg uliczny na 10 km (w tym roku nie biegłem, w zeszłym tak). Trasa jest pochyła, biega się 3 lub 4 okrążenia, czyli raz trochę z górki, raz trochę pod górkę. Jak ktoś nie chce dychy po asfalcie, to są jeszcze GÓRY SOWIE – tuż obok, w pakiecie zresztą był przewodnik z mapką – kilka pięknych szczytów i szlaków do zaliczenia + hitlerowskie sztolnie, wieża widokowa ku czci Bismarcka, twierdza w Srebrnej Górze – warto się wybrać na cały weekend.

    W odpowiedzi do - Łukasz napisał na tablicy grupy Salomon Trail Running Kraków : No i się udało – wdrapać na podium, co nie było łatwe, bo choć to 3 miejsce podium (w kategorii wiekowej, rzecz jasna), najłatwiejsze do wyspindrania, to nogi były jak z waty, po tych 300 ileśtam stopniach wieży kościelnej. Tu jednak ciekawostka – na studiach biegałem 200 i [...] · Wyświetl
  • Łukasz napisał na tablicy grupy AwatarSalomon Trail Running Kraków:   6 mies., 1 tydzień temu · Wyświetl

    No i się udało – wdrapać na podium, co nie było łatwe, bo choć to 3 miejsce podium (w kategorii wiekowej, rzecz jasna), najłatwiejsze do wyspindrania, to nogi były jak z waty, po tych 300 ileśtam stopniach wieży kościelnej. Tu jednak ciekawostka – na studiach biegałem 200 i 400 metrów i nigdy mi się nie zdarzyło tak minimalne zwycięstwo. A do rzeczy – 4. zawodnik M30 miał 01:25:45, a ja – 01:25:39. Przegrać podium o 0,06 sek… To się musiał chłop wkurzyć! Do zobaczenia mam nadzieję w środę, jak nie będę akurat robił kursu do Warszawy…

    • Awatar
      Dariusz Wilczyński · 6 mies., 1 tydzień temu

      Gratulacje :) Podium to zawsze podium…
      Co do czasu – przyznaj się – zastosowałeś metodę minimalizacji wysiłku (ewentualnie maksymalizacji efektu) czyli zastosowałeś akurat tyle siły aby wystarczyło na 3 miejsce :)
      Rozumiem, że nie biegliście wszyscy razem tylko wypuszczali was po kolei i pomiar czasu był elektroniczny?

    • Awatar
      Grzegorz Przebinda · 6 mies., 1 tydzień temu

      Łukasz, gratulacje, gdyby wszyscy byli tacy jak Ty, to zlikwidowano by windy! .Już teraz rozumiem, dlaczego ostatnio w Lasku W. odłączyłeś się na jakieś schody. Ale poza tym, napisz trochę, co to był za bieg. Relacjonujesz tak, jakby wszyscy wiedzieli. A ja np. nie wiem, jaki kościół, gdzie?

    • avatar
      Łukasz · 6 mies., 1 tydzień temu

      Się poprawiam. Kościół w Bielawie koło Dzierżoniowa, a Dzierżoniów 60 km od Wrocławia w stronę Wałbrzycha. U podnóża Gór Sowich. 3. co do wysokości kościelna wieża widokowa w Polsce i jedyna w Europie, na którą się wbiega w ramach zawodów. Tak że polecam za rok! W tym roku broniłem 1. miejsca w kat. wiek. wywalczonego przed rokiem, ale się nie udało, choć czas o 3 sek. lepszy.

      Zawody są profesjonalnie przygotowane, a opłata startowa to tylko 20 zł. (każdy dostaje medal i koszulkę, a za podium w generalce i w kat. wiek. – puchar, w tym roku normalny, w zeszłym – drzeworyt). Do 1. tarasu wieża ma 2 korytarze (2/3 trasy) i 1 do ostatniego, gdzie jest meta. Pomiar elektroniczny (chipy), ale to nie wszystko – zawodnicy startują w grupach 10-osobowych, co 30 sek., a start jest taki jak w slalomie gigancie – jest zegar, który zaczyna pikać na 5 sek. przed startem i antenka, którą się przesuwa ruszając (czas start). Są emocje! Na starcie jest też monitor, na którym można śledzić przebieg rywalizacji – czyli na którym jest się aktualnie miejscu, w generalce i w kat. wiek.

      Kiedy 10 zawodników jest już na mecie, następuje przerwa i schodzą oni do 1. tarasu, gdzie mogą już wracać drugim korytarzem, a kolejna dziesiątka rusza pierwszym. Szybko i sprawnie, zresztą limit to 150 osób (nie było kompletu).

      Jeżeli dla kogoś niecałe 2 minuty to za mało, żeby jechać taki kawał, to organizatorzy wyszli naprzeciw – na drugi dzień (w niedzielę) jest bieg uliczny na 10 km (w tym roku nie biegłem, w zeszłym tak). Trasa jest pochyła, biega się 3 lub 4 okrążenia, czyli raz trochę z górki, raz trochę pod górkę. Jak ktoś nie chce dychy po asfalcie, to są jeszcze GÓRY SOWIE – tuż obok, w pakiecie zresztą był przewodnik z mapką – kilka pięknych szczytów i szlaków do zaliczenia + hitlerowskie sztolnie, wieża widokowa ku czci Bismarcka, twierdza w Srebrnej Górze – warto się wybrać na cały weekend.

  • Nowy komentarz od Łukasz:   6 mies., 2 tygodni temu · Wyświetl

    …I pewnie od niechcenia wyszło Ci 25 km. A jak tak dalej będzie lało, to w środę pobiegniemy Twoim śladem – może nawet w startówkach, żeby bardziej pokozaczyć?

    W odpowiedzi do - Iza Cieluch napisał na tablicy grupy Salomon Trail Running Kraków : Ha! Wczorajszy las bardzo trailowy się okazał ;) wątły strumyczek widmo przy Panieńskich Skałach, sądząc po śladach, musiał przypominać rwący górski potok. Nietypową dla siebie siłą stargał z góry masę kłód i gałęzi, czyniąc przeprawę iście zadaniem specjalnym ;) Zadania nie ułatwiały zwalone konary zagradzające ścieżki. Wyżej [...] · Wyświetl
  • Nowy komentarz od Łukasz:   6 mies., 3 tygodni temu · Wyświetl

    Fajna trasa, na zdjęciach wygląda malowniczo, pewnie w realu jeszcze lepiej. Waćpan nie próżnujesz, a dyć to zwyżką formy zaowocować musi…

    W odpowiedzi do - Dariusz Wilczyński napisał na tablicy grupy Salomon Trail Running Kraków : Ponieważ są wakacje i żeby nie było, że zniknąłem i cicho-sza (jak niektórzy…) przesyłam linki do dwóch całkiem fajnych wycieczek biegowych na krańcu polski… Przy okazji testowałem nowy serwis ze śladami gps. Myślę, że jest niezły, a przy tym patryjotycznie polski. Mało tego, patryjotycznie lokalny bo z [...] · Wyświetl
  • Nowy komentarz od Łukasz:   6 mies., 3 tygodni temu · Wyświetl

    Dzięki… Plawgo, pytany o podium na mistrzostwach świata (400 m ppł.) – jak on to robi itd., powiedział, że na każdym płotku się zwalnia, a on zwalnia mniej niż inni. Z Plawgą się oczywiście nie porównuję, ale tak to mniej więcej wygląda, chociaż wczoraj to było cięęężko od samego początku. Ja tam jestem natomiast ciekawy, jak TO robi Świerc – 1. na MGS z rekordem trasy niebotycznym, a wczoraj 3.

    W odpowiedzi do - Łukasz napisał na tablicy grupy Salomon Trail Running Kraków : No i już po. Było upalnie i tym razem nie udało mi się biec przez cały czas. W ogóle na trasie nie mogłem sobie wyobrazić, jakim sposobem kiedyś pokonałem całą trasę biegiem (no, powiedzmy, świńskim truchtem). Wyników nie porównam, bo trasa inna niż dwa lata temu, tam było [...] · Wyświetl
  • Łukasz napisał na tablicy grupy AwatarSalomon Trail Running Kraków:   6 mies., 3 tygodni temu · Wyświetl

    No i już po. Było upalnie i tym razem nie udało mi się biec przez cały czas. W ogóle na trasie nie mogłem sobie wyobrazić, jakim sposobem kiedyś pokonałem całą trasę biegiem (no, powiedzmy, świńskim truchtem). Wyników nie porównam, bo trasa inna niż dwa lata temu, tam było kiedyś 9, potem 10, potem nie wiem ile, a teraz 8 km. W nogach jeszcze MGS siedzi, trochę zasilanie odcinało…

    Gratulacje dla Mariusza W., ładnie nabiegał, robi się skubaniec mocny!

    • Awatar
      Iza Cieluch · 6 mies., 3 tygodni temu

      nonono zabrać się na Pilsko tuż po MGS, gratulacje :)

    • Awatar
      Jacek · 6 mies., 3 tygodni temu

      Ty to skromny chłopak jesteś ;-) Mariusza wychwalił, siebie prawie że zganił itd .. a ja tu na wyniki patrze a tam w kategorii wiekowej kolega Łukasz 17sty. Czas świetny … ech, forma idzie w górę bez dwóch zdań.
      Nie wiem jak Ty to robisz, że możesz tak biegać po ciężkim MGS. Upał musiał Wam też dać popalić.
      Gratki chłopaki Łukasz i Mariusz.

    • Awatar
      Mariusz Wijas · 6 mies., 3 tygodni temu

      Dzięki Łukaszu :-) Dzięki za doping w końcówce. To zawsze działa mobilizująco. No i nawzajem wielkie gratulacje. Górka niczego sobie, tak że satysfakcja jest ogromna.

    • avatar
      Łukasz · 6 mies., 3 tygodni temu

      Dzięki… Plawgo, pytany o podium na mistrzostwach świata (400 m ppł.) – jak on to robi itd., powiedział, że na każdym płotku się zwalnia, a on zwalnia mniej niż inni. Z Plawgą się oczywiście nie porównuję, ale tak to mniej więcej wygląda, chociaż wczoraj to było cięęężko od samego początku. Ja tam jestem natomiast ciekawy, jak TO robi Świerc – 1. na MGS z rekordem trasy niebotycznym, a wczoraj 3.

    • Awatar
      Dariusz Wilczyński · 6 mies., 3 tygodni temu

      Panowie! Gratulacje! Naprawdę świetne czasy…
      Łukasz – Pilsko (moim zdaniem jeden z najtrudniejszych biegów górskich) zaraz po MGS to mistrzostwo świata. Nie wiem skąd ty masz na to powera… :)

    • Awatar
      Grzegorz Przebinda · 6 mies., 3 tygodni temu

      Kurczę, Łukasz, o Twoich potencjach, to było wiadomo. Ale teraz do elity dołączył jeszcze Mariusz, z niesamowitym czasem.

    • Awatar
      Mariusz Wijas · 6 mies., 3 tygodni temu

      Dziękuję Wszystkim za miłe słowa. Po prostu treningi w Lasku Wolskim, w mocnej grupie przynoszą efekty :-)

  • Załaduj więcej  

© 2008-2010 Salomon Trail Running | look & feel by snowdog